niedziela, 27 maja 2012

Do posłuchania? MUCHY

Muchy to polski zespół z 8-mioletnim stażem. Graja rocka, alternatywnego, to zalezy jak patrzeć. Wokalista ma wyjątkowy głos, śpiewa z emocjami. gdy pierwszy raz ich usłyszałam, sądziłam że to jakieś przedziwne nagranie Grzegorza Ciechowskiego (Republika). Jednak szybko się otrząsnęłam z tego wrażenia i proszę mnie nie linczować za to skojarzenie, dla mnie wokale nadal są podobne.
Muchy są zespołem, który lubi w prostym tekscie zawrzeć coś więcej, dlatego też każda piosenka opisuje jakąś szczególną sytuację, a tekstu trzeba wysłuchac dokładnie. Dla mnie słowa za każdym razem trafiające w sedno to właśnie to czego potrzebowałam, dlatego w mojej głowie od razu awansowali do czołówki ulubionych zespołów.

Nie musi sie wam podobać. Wystarczy posłuchać. :)
Wiem, ze prawdopodobnie już nie potrzebują reklamy, ale tak czy siak.
plus ----- Miasto Doznań, piosenka idealna---- proszę i dziękuję.

sobota, 12 maja 2012

Fascinating!

I'm just wondering if writing post on english could give me more views on my blog. Probably it won't. I can't even say whether my english is good or bad or average, but I hope that if someone gets in here, he understands... something. You know, blogging is just for fun so that is no such a big deal to try some new stuff. I mean in blogging.
huh.
lol.
awesome.
pisanie po angielsku jest fajne.

yup.

środa, 9 maja 2012

UEFA 2012

Nie jaram się. W ogóle. Nie chodzi o to, że nie jestem fanką futbolu, ale przecież to jasne, że nasi nie wygrają. Oczywista oczywistość. Chyba, żeby każda drużyna oddała zwycięstwo walkowerem, to jest jedyna szansa! Nie rozumiem tego zacieszu, że nasi, nasi. Co innego generalnie, pooglądać np Hiszpanów w akcji. Albo Holendrów. Tak, to by było ok... Ale wcześniej koko koko euro spoko.

poniedziałek, 7 maja 2012

Aha, nie posiadam żadnego prawa do tych fotografii, które zamieściłam jak dotąd. :)

Strutting Leo...



Jedna rzecz mnie zastanawia... skąd wziął się człowiek, który znalazł moment i zrobił takie zdjęcie cudownemu aktorowi, Leonardo DiCaprio? Fascynujące i nurtujące. A tymczasem:




piątek, 4 maja 2012

Do posłuchania.. chociaz wszyscy znają. Red Hot Chili Peppers

Nie chodzi mi o całokształt, ale o ostatnią płytę.
Budzi wiele kontrowersji, znaczy.
"I'm With You" jest uważana przez opinię publiczną za najgorsza płytę Peppersów i fani słysząc nazwę tego albumu od razu prychają z niesmakiem... Ale zależy pod jakim kątem spojrzeć. Bo jeśli przyjrzymy się temu krążkowi na tle reszty, to przegrywa. Ale, jeśliby umieścić utwory na płycie debiutanckiego zespołu, to ogłoszono by go nowym królem estrady. No, szczerze - nie powiecie, że tak nie jest.
Tak więc biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie TĘ PŁYTĘ: całkiem całkiem niczego sobie. Staniki nie latają. Ale...
Mogą ewentualnie leżeć jakieś gigantyczne bez właścicielki. FUCK LOGIC

czwartek, 3 maja 2012

Zdjęcia zacne załączam



no.

Do posłuchania. 2# OneRepublic !

Ci z uprzedzeniami zapewne od razu zamkną tę stronę po przeczytaniu nagłówka. No bo OneRepublic? Toż to pop! ...Muzyka plebsu!

Nieee.
Wcale nie.
 OneRepublic, pisane razem, tak swoją drogą, to zespół poprockowy, który nie boi się angażować w nieco ambitniejsze projekty. Składa się z pięciu muzyków, z których prym wiedzie Ryan Tedder.
     Przy tej osobie również należy przystanąć i przyjrzeć się jej dokładnie. Nie będę tu pisać kiedy się urodził, ile ma wzrostu i czy jest żonaty, ale wspomnieć warto, że jest producentem i kompozytorem wielu piosenek, które po wypuszczeniu na rynek szybko stały się hitami. Nie chodzi mi tu o ciachany (hahahah) pop, typu Rihanna, ale ten trochę bardziej liryczny. Tedder współpracował z Leoną Lewis przy jej hicie "Bleeding Love" , z Adamem Lambertem - "Sleepwalker" , z Jamesem Morrisonem - "Please don't stop the Rain" , z Beyonce - "Halo". Ostatnimi większymi produkcjami z pomocą Teddera są dwa utwory z najnowszej płyty Adele - 21: "Rumour Has It" i "Turning Tables". Wszystkie utwory, pomijając obrzydzającą niektóre z nich sławę, są przystępne, melodyjne, ciekawe. Zresztą jak inaczej wyjaśnić sławę singla Leony Lewis i "Halo" Beyonce...? Były na pierwszych miejscach list przebojów ze względu na właśnie melodię.
Tak, jestem zauroczona talentem Ryana Teddera. Stąd mój subiektywny osąd... Ale w końcu od czego jest blog.
Wracając do zespołu, ma on na koncie 2 płyty, obecnie jest w trakcie tworzenia nowego. W porównaniu do pierwszej - "Dreaming Out Loud", druga, o nazwie "Waking Up" jest bardziej wypracowana, wystudiowana, pojawia się orkiestra, w jednym utworze, a raczej w preludium do następnego, końcówkę śpiewa chór dziecięcy.
Debiut zespołu jest cichszy, chociaż pojawia się tam sława - Apologize. Swoją drogą wolę pierwowzór tej piosenki - http://www.youtube.com/watch?v=fm0T7_SGee4... posłuchajcie, moim zdaniem lepsza.
 Oczywiście, nie można powiedzieć, że praca OneRepublic jest bezbłędna; teksty niektórych piosenek zarówno z pierwszego jak i z drugiego albumu potrafią być niedopracowane, płytkie. Jednak większość jest dobra, nawet bardzo dobra.
To na tyle, Polecam z całym moim nikłym autorytetem.

wtorek, 1 maja 2012

Najlepsze do posłuchania. Rock. 1# The Black Keys

tak, wiem. Oklepany temat. Rock, wszyscy słuchają rocka, trąci czasem starością, jest wiele odmian...
Ale są zespoły i wykonawcy, których mało kto zna. Dlatego warto poświęcić chwilę i zainteresować się danym nurtem. Albo, jeśli podoba ci się jedna piosenka, to ogarnij całokształt twórczości tej osoby/formacji.
TEMAT NA DZIŚ...
The Black Keys.
Młoda jestem, odkryłam ich niedawno. Dowiedziałam się również, że jest uważany za bananowy, bo słuchają go młodzi modni. W związku z tym nie jest to wcale takie odkrycie.

Ale co z tego!!! Zespół jest cudowny. Tyle klasy i lekko bluesowego, rockowego grania dawno nie słuchałam, a przedmiotem moich zainteresowań była tylko ostatnia płyta. Do tego parę piosenek z albumu Magic Potion i Brothers.
 Faktycznie, magiczne. Na tyle, by zatopić się, na przykład w dźwiękach utworu "Your Touch". pozornie bardzo pospolita linia melodyczna, powtarza się takt za taktem to samo... A jednak, coś jest w takiej muzyce. Coś, co definitywnie wciąga i karze słuchać dalej. Mimo, że tekst (przynajmniej we wspomnianej piosence) nie składa się z trzech zwrotek i ambitnego refrenu, to każda piosenka tworzy odrębną całość pasującą stylem do reszty. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że El Camino, ich ostatni album, nie jest drugi, trzeci.... ale DZIESIĄTY.

Dwóch brzydkich facetów z Ohio chwyciło za mikrofon, gitare, perkusję, dołączyli klawisze... i powstało cudo.