sobota, 28 kwietnia 2012

Lato w mieście

Siedzę i tak w duchu nic nie robienia postanowiłam, że czas na małego posta.
FASCYNUJĄCY FAKT nr1
Jest gorąco, gorąc spowodował wylęgnięcie na ulicę dresiarstwa.
Jak to się dzieje, że normalni ludzi ubierają się normalnie, a grube dziunie wraz z rozpoczęciem sezonu letniego wbiły się w mini i człapią po parkach udając, że interesuje je natura?
Nikt z nich nie zauważa, że tłuszczyk przelewający się przez górę albo pośladek wystający znad paska niczym druga głowa razi ludzkie poczucie estetyki? Mam psa, z którym chodze do parku i osobiście zaczynam tracić chęć przypatrywania się ludziom albo w ogóle wyprowadzania psa w miejsce publiczne, gdy za oknem panuje terror samoopalacza. Am I the only one?

Jak na dziś, wkurzona troszku.

a piosenkę na dzisiaj letnią i nie pasującą do dresowych ekscesów mam. >>Noah and the Whale - 5 Years Time<< bardzo słodkie, i nie przeraźcie się, ewentualni fani rocka, którzy MOŻE MOŻE tu trafią... będzie różna muzyczka. z czasem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz